Ekologia
Autor: admin » Luty 11, 2017

Świadomość bycia częścią przyrody, bezpośrednio wpływa na nasz styl życia. Naturalną konsekwencją przekonania o naszej przynależności do środowiska naturalnego jest decyzja by żyć w sposób, który jest korzystny nie tylko dla nas samych, ale i dla całej planety. Taką postawę wobec świata Papież Franciszek nazwał po prostu „troską o wspólny dom”. Jesteśmy przekonani o spoczywającej na nas odpowiedzialności, bo to nam ludziom „powierzono zarząd” nad światem stworzonym. Wszystkie nasze codzienne zachowania mają duże znaczenie dla środowiska naturalnego. Mówiąc o środowisku naturalnym, mamy na myśli całość powiązań i wzajemnych oddziaływań wszystkich elementów natury. Powietrze, woda, gleba, ogromne i mikroskopijne organizmy, rośliny, zwierzęta, grzyby, bakterie… One wszystkie mają na nas wpływ, a my na nie.

Z jednej strony takie spojrzenie na świat budzi nieustanny zachwyt, zadziwienie i wdzięczność dla Stwórcy, a z drugiej także ogromne przerażenie. Przerażenie przede wszystkim tym, jak bardzo krótkowzrocznie i jednostronnie przyzwyczailiśmy się patrzeć na przyrodę.

Chcemy to zmienić, już zmieniamy. Jednak od dłuższego czasu czujemy, że styl życia, ku któremu się skłaniamy, jest stylem bardziej wiejskim. Wydaje nam się, że dopiero w codziennym kontakcie z przyrodą, dostrojeniem się do rytmu pór roku, namacalnym obcowaniu z ziemią, będziemy mogli mieć realny wpływ na środowisko, które nas otacza, przynajmniej to najbliższe. Mamy też przekonanie, że żyjąc bliżej natury, będziemy żyć także bliżej samych siebie i siebie nawzajem. Prościej, wolniej, może i trudniej, ale też bardziej prawdziwie.

W praktyce, to szereg zwykłych spraw, które w miejskim pośpiechu są często prawie niewykonalne: kompostowanie odpadków organicznych, używanie jak najmniejszej ilości opakowań i dokładne segregowanie tych, których trzeba się pozbyć, ograniczenie zakupów jednorazowych produktów i zbędnych sprzętów, zdrowe sezonowe proste jedzenie oparte w znacznej mierze na własnych uprawach, ograniczenie do minimum środków chemicznych, oszczędne i racjonalne gospodarowanie tym, co mamy, korzystanie z leczniczej mocy ziół i dzikich roślin, własnoręczne tworzenie i naprawianie sprzętów. Docelowo marzy nam się także niezależność energetyczna, a domy chcemy zbudować w technologiach naturalnych z wykorzystaniem lokalnych materiałów. Nie mamy natomiast zamiaru rezygnować ze zdobyczy współczesnej techniki i technologii, ale chcemy ich używać rozważnie, jako narzędzi, a nie gadżetów świadczących o statusie właściciela.

Życie ekologiczne, to także życie w życzliwym, pełnym wsparcia kontakcie z innymi ludźmi – to tworzenie trwałych więzi opartych na szacunku, zaufaniu i otwartości. Chcemy mieć czas i przestrzeń na długie spacery po łąkach, wspólne robienie przetworów, na majsterkowanie, niekończące się rozmowy przy kominku i zabawy z dziećmi. Nocą za oknem chcemy widzieć gwiazdy a nie bilbordy, chcemy słyszeć zwierzęta, a nie samochody, chcemy czuć zapach ziemi, a nie spalin. Rezygnujemy z wielu miejskich atrakcji i udogodnień, ale mamy przekonanie, że zyskamy znacznie więcej – zrównoważone, harmonijne życie, w zgodzie z sobą samym i z otaczającą przyrodą.

Wielką inspirację, czy wręcz ponaglenie dla naszych działań i decyzji, stanowi encyklika papieża Franciszka „Laudato si’. W trosce o wspólny dom.” Czytając ją wielokrotnie mieliśmy wrażenie, że w to niej papież idealnie podsumowuje to, co my też uważamy za najistotniejsze w chrześcijańskiej trosce o środowisko. Świadomość, że ziemia jest właśnie naszym wspólnym domem, ciągłe przypominanie tej prostej prawdy i przekładanie jej na codzienne zachowania, które czynią życie prostszym, ale też bardziej odpowiedzialnym. Jesteśmy, tak jak papież, przekonani, że „troska o wspólny dom”, to nie jest opcja dla chętnych, ciekawe hobby, którym się można interesować bądź nie, przelotna moda dla miejskich ideowców. To konieczność. Jedyna słuszna decyzja i jedyna uczciwa postawa wobec środowiska.

Wiemy, że nie zmienimy całego świata. Nie czujemy się powołani do wielkich akcji i globalnych projektów. Ale właśnie w tym własnym ogródku i okolicach, chcemy żyć w sposób możliwie najlepszy dla nas i dla przyrody, której czujemy się częścią.